Trwa ładowanie...
Przeczytaj raport abcZdrowie
Temat miesiąca: Alkohol

U zakażonych wariantem Delta wykryto 1000 razy więcej cząsteczek wirusa

- Powinniśmy myśleć o wariancie Delta jako wersji COVID-19 na sterydach - sugerował w rozmowie z CNN Andy Slavitt, były doradca zespołu Covid Response Team prezydenta Joe Bidena. Nowe badania pokazują, że wariant Delta jest nie tylko bardziej zakaźny, ale też znacznie szybciej się namnaża. To prowadzi m.in. do skrócenia okresu wylęgania do 4 dni. Co to oznacza? Wyjaśnia wirusolog prof. Krzysztof Pyrć.

Zobacz film: "Prof. Pyrć: Nowe mutacje powstają najczęściej w organizmach osób, które się nie zaszczepiły"

spis treści

1. Naukowcy wyjaśnili, z czego wynika fenomen Delty

Najnowsze badania opublikowane na łamach "Nature" wyjaśniają, co stoi za "sukcesem" wariantu indyjskiego. Potwierdzono, że osoby zakażone wariantem Delta produkują znacznie więcej wirusa, niż osoby zakażone pierwotną wersją SARS-CoV-2, a to ułatwia jego rozprzestrzenianie.

Naukowcy z chińskiego Guangdong prześledzili rozwój zakażenia u 62 osób, które były poddane kwarantannie po kontakcie z Deltą. Obserwacje porównano z danymi dotyczącymi przebiegu infekcji u osób, które były zakażone wcześniejszymi wariantami SARS-CoV-2 w 2020 roku.

Badacze odkryli, że w przypadku zakażonych wariantem indyjskim wirus był wykrywany już cztery dni po kontakcie. Dla porównania - w przypadku pierwotnego wariantu trwało to ok. 6 dni. To oznacza, że Delta ma zdecydowanie krótszy czas inkubacji. Nie jest to jednak jedyne odkrycie Chińczyków.

- W momencie, kiedy badano pacjentów z wariantem Delta, w ich wymazie było 1000 razy więcej cząstek wirusa. To nie oznacza, że ten szczep się 1000 razy szybciej namnaża, ale że namnaża się efektywniej. W efekcie w naszych drogach oddechowych znajduje się znacznie więcej zakaźnych cząstek - wyjaśnia prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ w Krakowie.

Wariant Delta efektywniej namnaża się w naszym organizmie
Wariant Delta efektywniej namnaża się w naszym organizmie (Getty Images)

2. "Ten wariant będzie dominował"

Autorzy badań zwracają uwagę na jeszcze jedną zależność. Krótka inkubacja utrudnia śledzenie kontaktów i zwiększa ryzyko przenoszenia wirusa, zanim pojawią się dolegliwości, które mogłyby świadczyć o infekcji. Wirusolog tłumaczy, że im więcej jest wirusa w drogach oddechowych, tym więcej wydalamy go na zewnątrz i tym większa szansa na przekazanie go dalej.

- To oznacza, że wariant Delta efektywniej namnaża się w naszych drogach oddechowych, w związku z tym jest go tam więcej, jest go więcej również w naszej ślinie. Zwiększa to szansę na zakażenie osób, z którymi się spotykamy. Wygląda na to, że jest to jeden z powodów, dla którego mamy tak błyskawiczny przyrost liczby przypadków, chociażby w Wielkiej Brytanii czy w innych krajach Europy Zachodniej - mówi prof. Pyrć. - To ewolucja. Wariant, który najlepiej sobie radzi, będzie dominował - dodaje profesor.

3. Szczepienia a transmisja wirusa

Doniesienia z Wielkiej Brytanii i Izraela potwierdzają, że szczepionki chronią przed ciężkim przebiegiem infekcji i śmiercią. Prof. Pyrć zauważa, że wstępne wyniki badań płynące z Izraela wykazują, że ochrona przed samym zakażeniem w przypadku Delty jest wysoka, ale z czasem maleje.

- Po pół roku czy roku nadal jesteśmy chronieni przed ciężką postacią choroby, ale ochrona przed infekcją bezobjawową jest już nieco mniej efektywna. Wariant Delta jest bardziej efektywny w zakażaniu, do tego ma parę cech, które pozwalają mu częściowo ukrywać się przed naszym układem immunologicznym. Są to jednak dane wstępne, które wciąż wymagają weryfikacji - wyjaśnia wirusolog.

Prof. Pyrć zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt dotyczący szczepień. Redukcja ilości wirusa w drogach oddechowych to również redukcja transmisji.

- Szczepienia indukują powstanie odpowiedzi immunologicznej, która hamuje lub przynajmniej ogranicza replikację wirusa. U osób zaszczepionych, nawet jeżeli dojdzie do zakażenia, będzie ono w przeważającej części przypadków przebiegało bezobjawowo lub skąpoobjawowo, a wirusa będzie też mniej w naszych drogach oddechowych. Nie oznacza to, że zakażona osoba zaszczepiona nie może zarazić innych, ale szanse na to są mniejsze - tłumaczy wirusolog.

- Chociaż od bardzo dawna wiadomo, że szansa na pozbycie się wirusa przez szczepienia jest bardzo mała, to szczepienia pozwolą zakończyć pandemię. Jeżeli za pomocą szczepień ''zbijemy'' wskaźnik R, to nie trzeba będzie tego robić poprzez lockdown - podsumowuje ekspert.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Nie czekaj na wizytę u lekarza. Skorzystaj z konsultacji u specjalistów z całej Polski już dziś na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza