Trwa ładowanie...

Raport: sytuacja w polskich szpitalach. Wszędzie brakuje środków ochrony osobistej

Rękawice, gogle, maseczki, kombinezony ochronne - lista potrzeb szpitali jest długa. Wiele z nich jest w tak trudnej sytuacji, że o pomoc prosi za pośrednictwem swoich stron internetowych albo w mediach społecznościowych. "Tu chodzi o nasze wspólne bezpieczeństwo. Jeśli zachorują lekarze albo ktoś z personelu medycznego, nie będzie miał kto ratować pacjentów" - ostrzegają medycy.

Zobacz film: "Dr Michał Sutkowski apeluje o przestrzeganie wytycznych. Mówi, co z maseczkami ochronnymi"

1. Szpitalne magazyny świecą pustkami. Zapasy są na kilka dni

Zapasy środków ochrony osobistej i płynów dezynfekcyjnych w wielu szpitalach kończą się w zastraszającym tempie. Dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie, dr Jerzy Friediger przyznaje, że w rozmowach ze wszystkimi placówkami przewija się ta sama informacja: brak środków ochrony osobistej. Dotyczy to pogotowia ratunkowego, otwartej opieki zdrowotnej, a nawet stomatologów.

- To jest coś nieprawdopodobnego i niewiarygodnego zarazem. Z największym trudem jestem w tej chwili w stanie zapewnić zabezpieczenie tylko na najbliższe kilka dni do przodu. I praktycznie szpitale zostały pozostawione same sobie. Oczywiście to by była przesada, gdybym powiedział, że nic nie dostajemy, ale to, co dostajemy jest daleko niewystarczające - podkreśla dr Friediger.

Dyrektor krakowskiego Szpitala Specjalistycznego mówi wprost, że w tym momencie szpital jest zabezpieczony tylko na kilka dni. Potrzeby są ogromne, bo samych masek zużywają 1000 dziennie. Problemem nie jest już nawet brak pieniędzy, ale brak sprawdzonych firm, w których można zakupić potrzebny sprzęt.

Lekarze boją się, że zabraknie kombinezonów i masek, które zapewnią im ochronę
Lekarze boją się, że zabraknie kombinezonów i masek, które zapewnią im ochronę (iStock)

- Dysponujemy odpowiednim środkami finansowymi, które dostaliśmy m.in. od wojewody, prezydenta Krakowa i darczyńców, tylko musimy znaleźć wiarygodnego dostawcę. W praktyce wygląda to tak, że firma X informuje nas, że ma na stanie np. dwa respiratory. Dwa dni później, kiedy chce jeden z nich kupić, dowiaduje się, że producent podniósł cenę o 5 tys., a potem, że dostawa będzie za 10-12 tygodni. Nie można w tej chwili nikomu wierzyć - przyznaje dyrektor szpitala. - Gdyby nie dobrzy ludzie, którzy nam pomagają, to obawiam się, że w ogóle nie bylibyśmy w stanie zabezpieczyć teraz bezpieczeństwa naszego personelu - dodaje.

2. W szpitalach zaczyna brakować środków ochrony osobistej

Dzwonimy do kolejnych placówek, które znajdują się na ustalonej przez resort zdrowia liście oddziałów zakaźnych i prawie wszędzie słyszymy podobne komunikaty: "Trudno powiedzieć na ile starczą nam środki ochrony osobistej. Prosimy o wsparcie". Poniżej lista placówek, z którymi udało nam się porozmawiać. To tylko niektóre ze szpitali, które wprost proszą o pomoc i mówią o konkretnych potrzebach.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. J. Gromkowskiego, Wrocław

- Brakuje nam przede wszystkim sprzętu ochrony osobistej: kombinezonów, przyłbic albo gogli, masek, ale tylko tych z filtrem HEPA, przydadzą się też rękawiczki jednorazowe, chociaż z tym jest najmniejszy problem - mówi Urszula Małecka, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu.

Jak duże są potrzeby, świadczą najlepiej konkretne dane. Dziennie szpital zużywa ok. 500 sztuk takich kompletów ochrony osobistej przy założeniu, że w placówce przybywa ok. 80 pacjentów pozytywnych i tych czekających na wynik.

- Średnio do pacjenta trzeba wejść 2 razy. Jeżeli mamy chorego, któremu podajemy antybiotyk dożylnie, to musimy do niego wejść 9 razy na dobę, do przebywających na OIOM-ie jeszcze częściej. Są jeszcze pacjenci na izbie przyjęć. Tych jest średnio od 70 do 120 osób na dobę. Tymczasem, o czym mało kto wie, taki sprzęt ochronny ma swój okres przydatności - to są 4 godziny. Po tym okresie personel medyczny musi opuścić izbę i wchodzi nowy zespół (2-3 osoby). W zależności od liczby pacjentów takich zespołów jest od 2 do 4. Łatwo policzyć ile takich zestawów ochrony osobistej potrzebujemy - wyjaśnia Urszula Małecka.

Na ile im wystarczy sprzętu? To zależy od przyrostu pacjentów.

- Staramy się oszczędzać, bo na przykład jedzenie podajemy pacjentowi w śluzie. Trzeba też pamiętać, że ochrony potrzebuje nie tylko personel medyczny, technicy medyczni wykonujący np. zdjęcia, ale też panie sprzątające - tłumaczy rzecznik szpitala.

Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki, Gorzów Wlkp.

- Dysponujemy tym, co nam przekazała agencja rezerw materiałowych. Natomiast przybywa u nas pacjentów, którzy są diagnozowani pod kątem koronawirusa - mówi Agnieszka Wiśniewska, rzecznik szpitala wojewódzkiego.

Dużym wsparciem dla szpitala są darczyńcy. Kosmetyczki, weterynarze przywożą im maseczki, fartuchy, rękawiczki ze swoich zapasów.

- Dostaliśmy ostatnio kilkaset sztuk maseczek, ale nie umiem powiedzieć, na jak długo to starczy. Te potrzeby zmieniają się na bieżąco. Potrzebujemy praktycznie wszystkiego: gogli, przyłbic, kombinezonów, odzieży ochronnej, rękawiczek, maseczek, ochraniaczy na buty, czepków. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy to, co mamy skończy jutro, czy za tydzień. Musimy mieć zabezpieczenie dla personelu, bo jak my przestaniemy pracować, to już nie będzie miał kto leczyć pacjentów - podkreśla rzecznik.

Specjalistyczny szpital im. dra Alfreda Sokołowskiego, Wałbrzych

Nie lepiej jest w Wałbrzychu. Rzecznik szpitala przyznaje, że u nich w placówce też widać coraz większe braki. A lista jest długa.

- Tak jak wszędzie potrzebne są maski ochronne z filtrami, półmaski, przyłbice, kombinezony, obuwie ochronne, rękawice zewnętrze, rękawice nitrylowe, fartuchy, czepki, okulary ochronne, rękawice sterylne chirurgiczne, ochraniacze na obuwie, środki dezynfekujące do rąk i płyny do mycia powierzchni i oczywiście respiratory - wymienia Kamila Olechnowicz, rzecznik Specjalistycznego Szpitala w Wałbrzychu.

Placówka otwarcie prosi o pomoc i darowizny, które zostaną przeznaczone na zakup materiałów, leków i sprzętu potrzebnego w walce z COVID-19.

Rzeczniczka szpitala podkreśla, że pozytywne w tym wszystkim jest to, że ciągle spływa do nich pomoc od różnych darczyńców.

- Na ile starczy nam tego, co mamy? Nie jestem w stanie odpowiedzieć, bo brakuje go na już. Na samym SOR-ze zużywamy 200 maseczek w jeden dzień. Na przykład zapotrzebowanie na półmaskę z filtrem FFP3 to jest ok. 14 tys. sztuk miesięcznie. Z pozostałymi rzeczami sprawa wygląda podobnie – tłumaczy Kamila Olechnowicz.

Uniwersytecki Szpital Kliniczny, Białystok

Rzeczniczka placówki tłumaczy, że dostawy od dłuższego czasu są zachwiane a firmy, które zobowiązywały się do dostarczania tych materiałów, nie wywiązują się z umów, bo towary po prostu nie są dostępne na rynku. Głównym źródłem zaopatrzenia dla palcówki jest teraz Agencja Rezerw Materiałowych.

- Staramy się działać. Od kilku tygodni szpitalna szwalnia szyje maseczki z gazy. Ponadto ostatnio pojawiły się firmy zajmujące się dystrybucją środków ochrony z Chin. Na zdjęciach wyglądają odpowiednio, z informacji z maili wynika, że mają właściwe atesty. Przy czym ceny tych produktów są bardzo wysokie, więc zachowując ostrożność biznesową, zdecydowaliśmy się na razie na zakup 2 tys. kombinezonów i 5 tys. maseczek. Terminy dostaw są dosyć odległe, bo ponad 2 tyg. Kiedy otrzymamy te materiały, wówczas podejmiemy decyzję o tym, czy zdecydujemy się na kolejne zakupy - opowiada Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik prasowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Dyrekcja szpitala byłaby wdzięczna za ozonatory czy urządzenia do fumigacji, które usprawniłyby proces dezynfekcji pomieszczeń.

- Zaczyna również brakować wymazówek do pobierania materiału biologicznego do badania pacjentów w kierunku koronawirusa. Przydałyby się również testy do szybkiej diagnozy - dodaje rzecznik i przypomina, że USK jest największym szpitalem na Podlasiu.

Koronawirus z Chin a grypa, SARS i krztusiec. Objawy, śmiertelność, grupy ryzyka
Koronawirus z Chin a grypa, SARS i krztusiec. Objawy, śmiertelność, grupy ryzyka [6 zdjęć]

- Mimo postępu medycyny, wirus zawsze będzie szybszy od człowieka. Ale w tej wojnie ludzkość zyskała...

zobacz galerię

Wojewódzki Szpital Zespolony, Toruń

W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu potrzebne są, jak prawie w całym kraju, środki ochrony osobistej i płyny dezynfekujące.

- Szpital posiada odpowiednią ilość środków ochrony dla personelu na kilka dni. Otrzymujemy pewną ilość tych środków od urzędu wojewódzkiego, ale oczywiście wobec spodziewanego wzrostu zachorowań staramy się pozyskać ich jak najwięcej. Podobnie wygląda to z respiratorami, choć na razie nie mamy pacjenta z COVID -19, który wymagałby takiego leczenia - wyjaśnia Janusz Mielcarek, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu.

Specjalistyczny Zespół Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem, Poznań

Urszula Łaszyńska, rzecznik Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu przyznaje, że bez względu na profil szpitala, wszystkie placówki w Polsce borykają się dziś z ogromnymi problemami. Najpilniejsze potrzeby to oczywiście środki ochrony indywidualnej.

- Kiedy jeszcze w Polsce nie mówiło się o realnym zagrożeniu wirusem, nasze magazyny były wypełnione zapasami na najbliższe 3 miesiące. Kiedy jednak epidemia zaczęła się rozprzestrzeniać w tak szybkim tempie, tak samo szybko stopniały nasze zapasy. W tej chwili utrzymujemy płynność, nie mamy braków. Natomiast nie udaje nam się zrobić zapasów, w hurtowniach brakuje zaopatrzenia - tłumaczy rzecznik prasowy szpitala.

- Jeżeli już udaje nam się coś kupić, terminy oczekiwania są wydłużone. Kupujemy maseczki i pozostałe środki ochrony, gdzie się da i za ogromne pieniądze. W styczniu za maseczkę jednorazową chirurgiczną płaciliśmy 16 groszy netto, w tej chwili za jedną sztukę trzeba zapłacić ok. 5 złotych netto - dodaje Urszula Łaszyńska.

Szpital zwrócił się z prośbą o pomoc do fundacji i organizatorów zbiórek.

Szpital Ogólny w Wysokiem Mazowieckiem

- W tej chwili najbardziej brakuje nam masek chirurgicznych, masek z filtrem FFP3, fartuchów pełnobarierowych, środków do dezynfekcji rąk i powierzchni oraz środków używanych w zamgławiaczach powietrza. Nie posiadamy też żadnego ozonatora - mówi Anna Chojnacka – Zdrodowska ze Szpitala Ogólnego w Wysokiem Mazowieckiem.

Wojewódzki Szpital Zespolony, Kielce

W kieleckim Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym, w którym jest oddział zakaźny dla dorosłych i dzieci słyszymy również, że potrzeby są olbrzymie, ale w dużej mierze udało się je zaspokoić dzięki pomocy oddolnej.

- W środę dostaliśmy duży zapas kombinezonów indywidualnej ochrony osobistej, dzisiaj jedna z firm przysłała 5 tys. maseczek chirurgicznych. Jest bardzo duży odzew. Wytwórcza Spółdzielnia Pracy "Społem" kupiła nam wysokiej klasy respirator. Wychowankowie Schroniska dla Nieletnich w Gackach będą robić dla naszego personelu jednorazowe przyłbice - mówi Anna Mazur-Kałuża, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

To odpowiedź na wcześniejszy apel, w którym szpital informował o ogromnych potrzebach placówki. Rzeczniczka przyznaje, że przydaje się w zasadzie wszystko. Od sprzętu ochrony osobistej po długopisy, które teraz też są używane jednorazowo.

- Sytuacja jest dynamiczna, więc te potrzeby zmieniają się w zasadzie każdego dnia. Nikt nie wie, jak będzie, jak wiele pacjentów do nas trafi i ile to wszystko potrwa - dodaje Anna Mazur-Kałuża.

Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony, Szczecin

- Mamy minimalny zapas. Widzimy zagrożenie, że czegoś może za chwilę zabraknąć, dlatego szpital przyjmuje wszelką pomoc, która do nas spływa - przyznaje Natalia Andruczyk, rzecznik szpitala zakaźnego w Szczecinie. Szpital uruchomił też zbiórkę, zebrane środki zostaną przeznaczone na wyposażenie niezbędne w czasie pandemii.

- Co chcemy kupić? Respiratory, kardiomonitory, lampy bakteriobójcze, pompy infuzyjne, urządzenia do czyszczenia z użyciem plazmy. Na razie mamy poniżej 30 pacjentów, ale wiemy, że ta liczba będzie z każdym dniem rosła. Szpital ma 950 łóżek – tłumaczy Natalia Andruczyk.

Takie kombinezony to dziś podstawa ochrony medyków na pierwszej linii walki z wirusem
Takie kombinezony to dziś podstawa ochrony medyków na pierwszej linii walki z wirusem (East News)

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, Tychy

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Tychach to jedna z nielicznych placówek, która na razie nie ma problemów ze sprzętem.

- Na dzisiaj szpital dzięki pomocy systemowej oraz wsparciu darczyńców indywidualnych, biznesowych i instytucjonalnych jest zaopatrzony w niezbędny sprzęt, aparaturę i leki, by diagnozować i leczyć osoby zakażone koronawirusem oraz podejrzewane o zakażenie - zapewnia Małgorzata Jędrzejczyk, rzecznik szpitala.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. NMP w Częstochowie

Paweł Serewko z biura prasowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie zapewnia, że ich placówka jest gotowa do przyjmowania pacjentów, u których występuje koronawirus i ma odpowiedni sprzęt.

- Mimo że nasze zapasy są na odpowiednim poziomie, jesteśmy bardzo wdzięczni za wszelką okazaną nam pomoc przez osoby i instytucje zewnętrzne, ponieważ należy zakładać różne scenariusze także te, w których liczba zachorowań będzie rosła w szybszym tempie - zaznacza przedstawiciel szpitala.

Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1. Łódź

Długą listę potrzeb przedstawia też Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 w Łodzi.

"W sytuacji epidemiologicznej, w jakiej znalazły się polskie szpitale oraz w związku z różnymi inicjatywami społecznościowymi, jakie już uruchomiły się na terenie Łodzi, zwracamy się do państwa z apelem: Podziel się, jeśli możesz" - prosi z-ca dyr. ds. medycznych dr Sebastian Słomka.

Placówka prosi o półmaski FFP2 i FFP3, maski trzywarstwowe, przyłbice, gogle, czepki jednorazowe, rękawiczki nitrylowe, kombinezony, odzież jednorazową, fartuchy jednorazowe, odzież operacyjna, osłony na buty, termometry, płyny dezynfekcyjne, maseczki bawełniane z możliwością sterylizacji. Potrzeby są na tyle duże, że szpital uruchomił specjalny punkt, w którym można w określonych godzinach zostawić wskazany sprzęt bez konieczności przekraczania murów szpitala.

Szpital Dziecięcy w Dziekanowie Leśnym

O pomoc zaapelował też w mediach społecznościowych Szpital Dziecięcy w Dziekanowie Leśnym.

"W związku ze szczególną sytuacją epidemiologiczną na terenie całego kraju, a tym samym trudną sytuacją, w jakiej został postawiony SZPZOZ im. Dzieci Warszawy w Dziekanowie Leśnym, zwracamy się z gorącą prośbą o pomoc od osób, które mogą wesprzeć naszą placówkę w walce z koronawirusem poprzez dostarczenie brakujących środków do ochrony osobiste" - czytamy w komunikacie umieszczonym między innymi na Facebooku.

Powiatowe Centrum Zdrowia: Malbork i Nowy Dwór Gdański

Powiatowe Centrum Zdrowia prosi o wsparcie dla szpitali w Malborku i Nowym Dworze Gdańskim. Potrzebne są maski chirurgiczne, maski z filtrem FFP3, kombinezony ochronne, gogle, przyłbice i środki dezynfekcyjne.

Zobacz także: Koronawirus: czy możliwe jest ponowne zakażenie? Wyjaśnia prof. Robert Flisiak z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku

3. Medycy apelują do rządu

Fartuchów, czepków chirurgicznych, masek, przyłbic oraz gogli brakuje jak Polska długa i szeroka. Lista potrzeb jest znacznie dłuższa, a dotychczasowe zasoby kurczą się w niepokojącym tempie.

Pomimo pewnych ograniczeń, coraz więcej szpitali mówi głośno o brakach. Maseczki czy kombinezony to dziś towar deficytowy. W hurtowniach ceny sprzętów poszybowały w górę nawet o kilkaset procent. Agencja Rezerw Materiałowych wspiera głównie nowo utworzone szpitale zakaźne, ale problem dotyczy nie tylko szpitali.

- Do nas spływają informacje z całego kraju, bo utworzyliśmy fundusz dla lekarzy i dentystów, żeby pomóc im w zapewnieniu tych środków ochrony. Szpitale zakaźne teoretycznie powinny być w lepszej sytuacji, bo u nich dostawy zapewnia Agencja Rezerw Materiałowych. Najgorzej wygląda sytuacja w pozostałych szpitalach, w placówkach Podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS ) i w gabinetach dentystycznych - mówi Rafał Hołubicki, rzecznik prasowy Naczelny Izby Lekarskiej. - 90 proc. gabinetów stomatologicznych jest zamknięta właśnie z tego powodu, że nie mają środków ochrony osobistej - dodaje.

Izba Lekarska wspólnie z samorządami wszystkich zawodów medycznych wystosowała oficjalny apel do rządu, aby państwo zapewniło im środki niezbędne do wykonywania zawodu. - Jak na razie nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi - przyznaje Rafał Hołubicki.

Zobacz także: Koronawirus w Polsce – gdzie się zgłosić? Lista szpitali z oddziałami zakaźnymi

4. Lekarze dla lekarzy: "Korona z głowy"

Wśród wszystkich problemów, z którymi boryka się teraz ochrona zdrowia widać też bardzo dużo pozytywnych oddolnych inicjatyw. Firmy i fundacje stają na wysokości zadania, by pomóc najbardziej potrzebującym placówkom. Do akcji wkraczają też sami lekarze. W Wielkopolsce z inicjatywy medyków powstał serwis: koronazglowy.pl, na którym mają pojawiać się bieżące informacje dotyczące potrzeb szpitali oraz rady dla tych, którzy chcieliby im w jakiś sposób pomóc.

- Staramy się wspierać te placówki, które proszą nas o wsparcie. Ale też szukamy pozytywów w tym wszystkim i nie chcielibyśmy generować w świat takiego przekazu, że niczego nie ma, bo to sieję panikę - podkreśla Marcin Kiszka koordynator akcji "Korona z głowy".

W krótkim czasie zgłosiło się do nich 150 placówek od szpitali wojewódzkich po prywatne praktyki lekarskie, które proszą o wsparcie. - Mamy zgłoszenia przede wszystkim z Wielkopolski, ale rozwijamy struktury też w innych wojwództwach w porozumieniu z izbami lekarskimi - zapewnia koordynator programu.

Zobacz także: Lek na koronawirusa - czy istnieje? Jak się leczy COVID-19

Dołącz do nas! Na wydarzeniu na FB Wirtualna Polska - Wspieram Szpitale - wymiana potrzeb, informacji i darów będziemy na bieżąco informować, który szpital potrzebuje wsparcia i w jakiej formie.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza