Trwa ładowanie...

Przez dwa dni nie jadła. Dramat kobiety zamkniętej na kwarantannie

Pochodząca z Petersburga kobieta, po przyjeździe do Polski trafiła na przymusową kwarantannę. Nikt jednak nie pomyślał o tym, że została zamknięta w domu bez żadnej pomocy. Przez dwa dni nie miała co jeść.

Zobacz film: "Koronawirus w Polsce. Na czym polega kwarantanna i jak się do niej przygotować?"

1. Po przyjeździe do Polski trafiła na przymusową kwarantanna

Pani Helena napisała do redakcji Gazety Wyborczej z dramatycznym apelem. Okazało sie, że przeprowadza się do Polski ze swoją matką i córką, która od września zaczyna naukę w warszawskim liceum. Na początku przyjechała sama, ale na miejscu okazało się, że musi przejść 14-dniową kwarantannę.

Kobieta została skierowana na 14-dniową kwarantannę
Kobieta została skierowana na 14-dniową kwarantannę (Agencja Gazeta, fot . Adam Stępień)

"Zawarłam umowę przewozu z oficjalnym przewoźnikiem. Dokumenty zostały oficjalnie wydane. Najpierw w urzędzie celnym w Petersburgu, potem na Białorusi. Z polskimi celnymi nie było problemów. Wiozłam tylko rzeczy domowe, które były już używane. Horror rozpoczął się na kontroli granicznej. Mam stały pobyt, ale nie zdawałam sobie sprawy, że muszę zostać poddana 14-dniowej kwarantannie" - pisała w liście do redakcji.

2. Zamknięta w mieszkaniu bez jedzenia i picia

Na przejściu granicznym pani Helena dostała informację, że po przyjeździe powinna zrobić zaopatrzenie na kolejne dni. Gdyby dotarła na miejsce innego dnia, pewnie sprawa potoczyłaby się inaczej. Pech chciał, że do domu dojechała w niedzielę o godz. 23, więc wszystko w najbliższej okolicy było już pozamykane. Wtedy zrozumiała, że w perspektywie ma 14 dni w zamknięciu, a przy sobie tylko jedną czekoladę. Szukała pomocy, gdzie się da. Bezskutecznie. Ze wszystkich rozmów wysuwał się jeden wniosek - musi sobie poradzić sama.

"Przez dwa dni dzwoniłam na setki telefonów, w tym na policję, napisałam do sanepidu. Albo nie odbierają telefonu, albo mówią, że to mój problem. Dobra. Popełniłam błąd. Kara za ten błąd – 14 dni bez jedzenia? Dwa już minęły. Ludzie, obudźcie się! Moi przodkowie przetrwali 900 dni blokady Leningradu. Ale przynajmniej mieli kartki na chleb. Nie mam tarczycy, codziennie biorę hormon. Bałam się, że umrę. W centrum Europy, w Warszawie. Myślę, że moi przodkowie, rozstrzelani i zmarli w sowieckich obozach, nie mogli przypuszczać takiego powrotu do historycznej ojczyzny" - pisała kobieta cytowana przez Gazetę Wyborczą.

3. Pomogli dziennikarze "Stołecznej" i rzeczniczka ratusza

Kiedy skontaktowała się z nią redakcja Gazety, pani Helena mówiła, że prosi tylko o chleb i maślankę. Gdyby nie interwencja dziennikarzy, to nie wiadomo, jak potoczyłyby się jej losy. W biurze prasowym stołecznego urzędu miasta ustalili, że pomoc powinien jej zapewnić Ośrodek Pomocy Społecznej lub odpowiedni dla miejsca zamieszkania urząd dzielnicy, w tym wypadku w Rembertowie.

"Wystarczy zadzwonić do urzędu, powiedzieć, że jest się na kwarantannie i potrzebuje prowiantu. To prowiant na tydzień. Paczki są również dla cudzoziemców, bez wyjątku" - wyjaśniała Karolina Gałecka, rzeczniczka prasowa Urzędu m.st. Warszawy.

Tu jednak nie skończyły się problemy, bo okazało się, że w tym dniu urzędy są już zamknięte. To oznaczałoby dla kobiety kolejną noc bez jedzenia.

Rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka przywiozła kobiecie jedzenie
Rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka przywiozła kobiecie jedzenie (Agencja Gazeta, fot . Adam Stępień)

Jej historia poruszyła dziennikarzy i rzeczniczkę warszawskiego urzędu miasta. Niezależenie, postanowili przywieźć przebywającej na kwarantannie kobiecie prowiant i zostawić go pod drzwiami. Pani Helena była bardzo wzruszona. Podziękowała im przez balkon.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.