Trwa ładowanie...

Pielęgniarka zakażona koronawirusem. Błagała lekarzy, żeby ją ratowali

Kelly Ward ma 35 lat i jest pielęgniarką, która od kilku tygodni brała dodatkowe dyżury, aby pomóc osobom walczącym z COVID-19. Niestety, kobieta zaraziła się i w ciągu kilku godzin jej stan pogorszył się tak bardzo, że błagała swoich kolegów lekarzy, aby nie dali jej umrzeć.

1. Pielęgniarka zakażona koronawirusem

19 kwietnia Kelly rozpoczęła swój dyżur o godzinie 6 rano. Jako pielęgniarka miała stały kontakt z pacjentami zakażonymi koronawirusem SARS-CoV-2. Po dwóch godzinach pracy poczuła, że brakuje jej energii i ma lekki kaszel. Po kolejnej godzinie miała już stan podgorączkowy, a kaszel nasilił się. Około południa, pielęgniarka miała 39 stopni gorączki,duszności i straciła węch. Była pewna, że zaraziła się koronawirusem.

Lekarze musieli zrobić wszystko, by ułatwić kobiecie oddychanie, jednak ich starania nie przynosiły pożądanego efektu. 21 kwietnia Kelly leżała na intensywnej terapii, błagając lekarzy, aby zrobili wszystko, co w ich mocy, aby ją uratować.

Zobacz film: "Koronawirus w Polsce. Na czym polega kwarantanna i jak się do niej przygotować?"

- Nie potrafię nawet tego opisać. Nie mogłam odetchnąć, nabrać powietrza. Jakby moje płuca nie mogły się do końca napełnić. Ból w klatce nasilał się, bałam się, że już nigdy nie zobaczę swoich dzieci i narzeczonego. Błagałam moich kolegów, by nie pozwolili mi umrzeć – mówi w videblogu, którego nagrała, gdy objawy zaczęły ustępować.

2. Pożegnanie z bliskimi

Jak wspomina 35-latka, bycie pielęgniarką nie przygotowało jej na bycie pacjentem. Znała procedury, wiedziała, jak powinna się zachować, jednak uczucie paniki i bezsilności było na tyle silne, że kobieta wpadała w panikę.

- Myślałam, że umieram, że ból w klatce oznacza, że moje serce przestaje pracować, a moje płuca nie przyjmą więcej tlenu. Chciałam zobaczyć swoje dzieci, bałam się, że będą musiały żyć bez mamy. Nie chciałam ich stracić, bałam się zamknąć oczy – opowiada ze łzami w oczach.

3. Choroby współistniejące

Kelly jest młodą kobietą, która nigdy nie chorowała i nie ma żadnych chorób współistniejących, a mimo to zachorowała i ciężko przeszła zakażenie. Kiedy jej stan zaczął się stabilizować, zaproponowano, aby wzięła udział w badaniach klinicznych. Od razu się zgodziła.

- Nie chcę, by ludzie musieli przez to przechodzić. Nie mam problemów zdrowotnych, a to prawie mnie zabiło – podsumowuje jeden ze swoich wideo pamiętników, w których opisuje przebieg choroby.

Zobacz także: Koronawirus - jak się przenosi i jak możemy się chronić

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza