Trwa ładowanie...

Omal nie zginęła, ratując dzieci z płonącego domu. Pokazuje jak wygląda skóra po pożarze

33-letnia Angel Fiorini doznała poparzeń trzeciego stopnia podczas pożaru, który wybuchł w jej domu. Kobieta uratowała z płonącego domu siebie i dzieci. Teraz pokazuje, jak wygląda jej skóra i powrót do zdrowia.

Zobacz film: "Prof. Flisiak: Nie ma dowodów, że śmiertelność po szczepionce wśród seniorów jest większa"

spis treści

1. Pożar domu

33-letnia Angel Fiorini doznała poparzeń trzeciego stopnia na większości swojego ciała po tym, jak w jej domu w Waszyngtonie wybuchł pożar. Jej ośmioletnia córka Gianna również doznała groźnych oparzeń ramion, dłoni i żołądka. Obie spędziły długie tygodnie w szpitalu, dochodząc do siebie po poważnych obrażeniach.

Angel przyznaje, że dobrze pamięta każdą chwilę z dnia, w którym doszło do wybuchu pożaru.

- Pamiętam, jak otworzyłam oczy i byłam zdezorientowana. Czułam, że zrobiło się naprawdę gorąco, ciężko oddychałam – tak, jakby moje płuca nie pracowały prawidłowo. Nie mogłam wziąć porządnego oddechu. Wstałam i otworzyłam drzwi do sypialni – wtedy zobaczyłam, że około jedna trzecia mojego domu płonie, a cały mój salon był pełen gęstego, czarnego dymu – wspomina w rozmowie z Daily Mail.

Angel z córką
Angel z córką (Facebook)

2. Odważna decyzja

Kobieta zaczęła ratować dzieci. Zdołała wynieść na początek dwójkę pociech, jedna z córek o imieniu Gianna musiała zostać wewnątrz płonącego domu. Angel przez chwilę się nie zawahała. Wiedziała, że wkrótce po nią wróci.

- Zabrałam Vinniego i Rosalie i wybiegłam z nimi na zewnątrz. Pamiętam, jak patrzyłam na okno sypialni Gianny i nawet nie wydaje mi się, żebym wołała o pomoc, bo nikogo nie było w pobliżu. Potem pobiegłam z powrotem po Giannę. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że się tam nie dostanę. Musiałam ją ratować za wszelką cenę – opisuje.

Poparzenie 3-stopnia po kilku miesiącach od pożaru
Poparzenie 3-stopnia po kilku miesiącach od pożaru (Facebook)

3. Traumatyczne przeżycie

W momencie, kiedy Angel wracała po córkę, ponad połowa domu była pokryta 20-metrowymi płomieniami. Kobieta przeczołgała się po podłodze, aby dostać się do sypialni Gianny. Usłyszała, jak jej córka woła o pomoc.

- Pociągnęłam ją na ziemię i biegłam wzdłuż korytarza, aby dostać się do drzwi. Było mi bardzo ciężko, ale udało się dotrzeć do drzwi wyjściowych. Płomienie szalały, gonił nas ogień. Kiedy nacisnęłam dłonią na klamkę, moja ręka stopiła się na niej. Jeszcze kilka sekund dłużej i spłonęłybyśmy całe" – wspomina dramatyczne chwile kobieta.

4. Rekonwalescencja

Angel i jej córka trafiły do szpitala na kilka tygodni. Przeszły wiele operacji przeszczepów skóry i dziś wracają do zdrowia.

- Pożar i pobyt w szpitalu były najgorszym okresem w moim życiu, ale najważniejsze, że ja i Gianna przeżyłyśmy. Utrata domu, choć bolesna, staje się w obliczu tragedii, którą przeżyłyśmy, najmniej istotna – kończy Angel.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Nie czekaj na wizytę u lekarza. Skorzystaj z konsultacji u specjalistów z całej Polski już dziś na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza