Trwa ładowanie...

Long COVID wykańcza go psychicznie. "To piekło, jakbym był poza swoim ciałem"

Jarosław Marciniak od kilku miesięcy walczy z silnymi powikłaniami psychicznymi po COVID-19. 22-latek przeszedł chorobę łagodnie i nie przypuszczał, że kiedy wyzdrowieje zacznie się prawdziwy dramat. - Czuję się jakbym był poza swoim ciałem i obserwował siebie, stojąc z boku, coś jak sen na jawie, jakbym był tylko oczami. Do tego lęki i natrętne myśli, właściwie przez całą dobę. W środku przeżywam piekło, którego nie widać na zewnątrz - opowiada mężczyzna.

spis treści

1. Poza ciałem

Jarosław Marciniak pracuje w Niemczech jako operator wózka widłowego. W kwietniu zachorował na COVID-19, ale objawy były bardzo łagodne, podobne do zwykłego przeziębienia. Wydawało się, że nie ma powodów do obaw i po chorobie będzie żył tak, jak wcześniej.

Zobacz film: "Bartosz Fiałek o long covid: mamy następną jednostkę chorobową, która będzie toczyła system ochrony zdrowia"

Psychiatrzy wskazują, że na ataki paniki, lęki i odrealnienie skarżą się przede wszystkim młodzi ludzie
Psychiatrzy wskazują, że na ataki paniki, lęki i odrealnienie skarżą się przede wszystkim młodzi ludzie (Getty Images)

Niestety, kiedy wyzdrowiał, zaczął się dramat. Już po dwóch tygodniach miał pierwszy w życiu atak paniki.

- To było przed snem. Uczucie, którego nawet nie umiem do końca wyjaśnić. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Było bardzo silne i niepokojące. Przeraziło mnie to. Początkowo myślałem, że to przejściowe, ale te objawy zaczęły się stopniowo nasilać - opowiada 22-latek w rozmowie z WP abcZdrowie.

- Czuję się jakby to był sen na jawie. Jakbym był poza swoim ciałem i obserwował siebie, stojąc obok, jakbym był tylko oczami. To uczucie odrealnienia i niewytłumaczalnego lęku utrzymuje się właściwie przez całą dobę, w różnym nasileniu. Powtarzają się też ataki paniki, które jeszcze to napędzają - dodaje mężczyzna.

W ciągu dnia towarzyszą mu też ''natrętne myśli'', a sny są bardzo realne. To sprawia, że noc zamiast regeneracji, potęguje tylko wyczerpanie.

2. "Może to śpiączka?"

22-latek przyznaje, że powikłania, z którymi walczy od czterech miesięcy, były dla niego tym bardziej szokujące, że wcześniej nie miał żadnych problemów z psychiką. - Jestem trochę nieśmiały, przejmuję się czy stresuję niektórymi sprawami, ale to nigdy nie były takie problemy, z którymi mierzę się teraz - przyznaje Jarosław Marciniak.

Jarosław Marciniak walczy z powikłaniami po COVID-19 już cztery miesiące
Jarosław Marciniak walczy z powikłaniami po COVID-19 już cztery miesiące (archiwum prywatne)

- Gdybym tego nie doświadczył, pewnie nigdy bym tego nie zrozumiał. Nie wiem czy w ogóle bym komuś w coś takiego uwierzył. Nawet mnie jest czasem trudno w to uwierzyć, mimo że trwa to już tak długo. Tłumaczę sobie racjonalnie, że jestem tu i żyję, ale nachodzą mnie myśli, że może to jakaś śpiączka, że to nie dzieje się naprawdę - opowiada mężczyzna.

Dodaje, że stara się żyć tak jak wcześniej. - Przy objawach, które mam, jest to bardzo ciężkie, ale pracuję, staram się "normalnie" funkcjonować. Chociaż na zewnątrz tego nie widać, to w środku przeżywam piekło. Czasem mi się wydaje, że zwariuję, stracę kontrolę, zemdleję - dodaje.

22-latek jest pod opieką psychologa, ale na razie nic nie wskazuje na to, żeby objawy miały ustąpić. - Psycholog wyjaśnił mi na czym polega to zaburzenie, ale nie do końca wiadomo jaki jest mechanizm jego powstania po COVID-19. Na razie nie zażywam żadnych leków, tylko suplementy z witaminami i minerałami. Jeśli jednak mój stan się pogorszy, rozważam konsultację z psychiatrą. Chciałbym, żeby to się po prostu skończyło - zaznacza.

3. Sam z problemami

Mężczyzna przyznaje, że mimo opieki psychologicznej, na co dzień czuje się osamotniony. - Ludziom, którzy nie byli w takiej sytuacji, trudno zrozumieć, z czym się zmagam. Dlatego poprzez media społecznościowe kontaktuję się z osobami, które mają podobne doświadczenia. Takie wsparcie mi pomaga - dodaje 22-latek.

Pod jednym z jego postów w mediach społecznościowych pojawiły się komentarze osób, które zmagały się lub nadal zmagają z podobnymi objawami.

"Jakbym się musiała na nowo uczyć życia w ciele. Sygnały dopływające z zewnątrz były inne. Na szczęście to minęło, ale została nerwica" - pisze jedna z internautek.

"Odrealnienie trwało pół roku. Zmieniłem dietę, codziennie spaceruję. Objawy ustępują bardzo powoli, cały czas szukam sposobu na to, jak mogę sobie pomóc" - opisuje inny internauta.

Niektórzy wskazują też, że objawy pojawiają się lub nasilają po wyjściu z domu. "Odrealnienie aktywuje się poza domem. Do tego dochodzi wrażenie wyostrzenia wzroku i rozdrażnienie" - opowiada internauta.

4. "Nie znamy do końca przyczyny powikłań"

Lekarze potwierdzają, że to poważny problem. - Mamy bardzo dużo pacjentów, którzy przeszli COVID-19 i skarżą się, m.in. na ataki paniki, lęki, poczucie odrealnienia, stany depresyjne, które znacznie utrudniają lub wręcz uniemożliwiają normalne funkcjonowanie - przyznaje dr n. med. Artur Kochański, psychiatra i Kierownik Ośrodka Psychiatrii Środowiskowej i Psychoterapii Ex CORDIS w Lublinie.

- U niektórych czynnikiem uszkadzającym jest prawdopodobnie sam wirus, który poprzez swój neurotropizm, czyli zdolność łączenia się z układem nerwowym, jest przyczyną konkretnych zaburzeń. Niestety nadal nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, jak wpływa on na szlaki neuroprzekaźnikowe, stąd przyczyna konkretnych powikłań nie jest do końca znana - zaznacza lekarz.

Do dra Kochańskiego trafiają także pacjenci, u których konkretne objawy psychiczne spowodowała pandemia i związana z nią zmiana sytuacji życiowej.

5. Nie ma gwarancji, że objawy ustąpią

Bardzo silne objawy mogą mieć również osoby, które przeszły COVID-19 łagodnie. - Decydujący wpływ ma tu podatność organizmu na takie reakcje. Jeśli są to np. osoby bardzo wrażliwe albo takie, które miały lub mają zaburzenia psychiczne, to objawy na pewno będą silniejsze - tłumaczy psychiatra.

Dodaje, że wśród jego pacjentów, którzy skarżą się na pocovidowe problemy, przeważają młodzi ludzie. U takich osób bardzo często występuje wysoka wrażliwość lub zaburzenia psychiczne, które zwiększają ryzyko poważnych powikłań.

Dr Kochański zaznacza, że objawy pocovidowe mogą ustąpić szybko, ale też mogą utrzymywać się przez wiele miesięcy i wcale nie ma gwarancji, że znikną całkowicie.

- Pamiętajmy, że czynnik, który wywołał konkretne objawy - zadziałał raz. Potem mamy już do czynienia z indywidualnymi reakcjami organizmu, które są następstwem pierwotnej zmiany. Trudno przewidzieć jakie to będą reakcje i jak długo będą się utrzymywać - wyjaśnia ekspert.

Lekarz tłumaczy, że w takich przypadkach warto zacząć od psychoterapii, często konieczne okazuje się leczenie farmakologiczne.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza