Trwa ładowanie...
Bilans miesiąca
Przeczytaj najnowszy bilans abcZdrowie Temat miesiąca: ALERGIE

Co zrobić, gdy ukąsi nas kleszcz? Ekspertki o najczęściej popełnianych błędach

Wraz z coraz cieplejszymi dniami kleszcze stały się wyjątkowo aktywne, ale ukąszeniom sprzyja też to, że coraz więcej czasu spędzamy i będziemy spędzać w plenerze. Niestety, wciąż pokutuje wiele mitów związanych z usuwaniem kleszcza ze skóry. Smarowanie tłuszczem, wyprawa na SOR, wyciąganie pęsetą czy paznokciami? Wyjaśniamy.

Zobacz film: "Jak uniknąć boreliozy? Dr Grzesiowski o groźnych kleszczach"

spis treści

1. Kleszcze - jakie choroby przenoszą?

- Mamy powody do obaw, gdyż jak wszyscy wiemy, kleszcze przenoszą wiele różnych patogenów niebezpiecznych dla człowieka, np. bakterie Borrelia burgdorferi czy wirusa kleszczowego zapalenia mózgu. Warto też wspomnieć o innych, rzadszych patogenach, np. bakterii Anaplasma phagocytophilum wywołującej anaplazmozę – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie prof. dr hab. n. med. Anna Moniuszko-Malinowska, specjalistka chorób zakaźnych z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Ukąszenie kleszcza to także ryzyko babeszjozy (choroby odzwierzęcej wywoływanej przez pierwotniaka z gatunku Babesia) czy tularemii (choroby spowodowanej zakażeniem bakterią Francisella tularensis) oraz choroby, której patogen zidentyfikowano stosunkowo niedawno, bo w 2009 r. Wirus Heartland już w tym roku spowodował w USA aż 11 zakażeń, a także doprowadził do kilku zgonów.

I choć nie każdy kleszcz jest zakażony którymkolwiek z groźnych patogenów, to każde ukąszenie kleszcza należy traktować poważnie.

- Szybkie usunięcie kleszcza jest konieczne. Im dłużej przebywa w skórze, tym większe ryzyko przeniesienia zakażenia, w tym przypadku bakterii Borrelia. Niestety, jeśli chodzi o zakażenie wirusem powodującym kleszczowe zapalenie mózgu, nawet krótkotrwały kontakt z naszą krwią - wystarczy przerwanie ciągłości skóry - może być ryzykowne - alarmuje w rozmowie z WP abcZdrowie specjalistka chorób zakaźnych, prof. Anna Boroń-Kaczmarska, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza-Modrzewskiego.

2. Te błędy popełniamy najczęściej

Przez dekady pokutowało przekonanie, że na kleszcze narażają nas wyłącznie spacery po lesie. Nic bardziej mylnego – pajęczaki bytują tam, gdzie jest ciepło i wilgotno. Niewysokie drzewa, krzewy, trawy i liście to dla nich świetne środowisko do życia. Znajdziemy je więc także w ogrodzie, na łąkach i polach, w okolicach zbiorników wodnych, a nawet w miejskich parkach.

- Nie zapominajmy o szczepieniach przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu i o tym wszystkim, co nas chroni, bo kleszcze to nie tylko problem lasów, ale też skwerów na osiedlach mieszkaniowych – dodaje lek. Izabela Fengler, pediatra z Centrum Medycznego Damiana.

Oprócz szczepień warto wiedzieć, jakich błędów nie popełniać, gdy już zaatakuje nas ten niebezpieczny pajęczak.

2.1. Na SOR czy do lekarza rodzinnego?

Czasami widok wczepionego w skórę kleszcza sprawia, że pierwsze kroki kierujemy do lekarza rodzinnego lub na Szpitalny Oddział Ratunkowy. To błąd. Kleszcza należy usunąć jak najszybciej. Czyli – nie czekać godzinami na SOR-ze (przy okazji zapominając, że to miejsce dla osób, u których doszło do zagrożenia życia) i nie dobijać się gorączkowo do internisty w przychodni.

- Na pewno należy zachować zdrowy rozsądek, ale wiele zależy od tego, jak duży jest kleszcz, co będzie obrazowało też, jak dawno nas ukąsił – tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie lek. Izabela Fengler. - Jest wiele różnych narzędzi, przyrządów, instrukcji do usuwania kleszczy. Ale kiedy mamy jakiekolwiek obawy, to zalecam wizytę w gabinecie zabiegowym u pielęgniarki - dodaje.

Lekarka podkreśla, że choć czas jest istotny, to jeśli przez nieumiejętne próby usunięcia dojdzie do rozerwania kleszcza, ryzyko infekcji jest większe. Co robić? Najpierw spróbować realnie ocenić sytuację i nasze umiejętności.

- Są osoby, które boją się czy wręcz czują obrzydzenie i nie chcą samodzielnie usuwać kleszcza. Ale to może sprzyjać wydłużeniu pobytu kleszcza w skórze. Ja bym sugerowała przynajmniej podjęcie racjonalnej próby usunięcia kleszcza – radzi prof. Boroń-Kaczmarska.

2.2. W kleszcza tłuszczem czy spirytusem?

Do dezynfekcji i żeby łatwiej usunąć kleszcza ze skóry, wiele osób stosuje spirytus, masło lub smalec, a nawet lakier do paznokci. To największy błąd. Skórę dezynfekujemy dopiero po wyciągnięciu kleszcza, a jakikolwiek tłuszcz jest absolutnie zbędny.

- Nie smarujemy kleszcza niczym - ani masłem, ani oliwą czy czymkolwiek innym. To tylko sprzyja "wyrzuceniu" zawartości gruczołów ślinowych i przewodu pokarmowego kleszcza do miejsca skaleczenia. Niestety, może to skutkować zakażeniem – tłumaczy prof. Boroń-Kaczmarska.

2.3. Paznokcie a może pęseta?

Czym wyciągnąć kleszcza ze skóry? Wprawnej ręce uda się go chwycić pęsetą, ale już paznokcie to kiepski pomysł. Nie tylko jest to rozwiązanie niehigieniczne, ale dodatkowo ściśnięcie pajęczaka może doprowadzić do uszkodzenia jego ciała. Na szczęście w aptekach nie brakuje różnych gadżetów umożliwiających wyjęcie kleszcza nawet laikowi: lasso, tzw. kleszczołapki, specjalne pęsety, a nawet przyrząd, który wytwarza próżnię i "wysysa" kleszcza z naszej skóry - wybór jest ogromny.

- Proste przyrządy, np. z rozgałęzieniem, ułatwiają ujęcie kleszcza niemal przy samej główce – przyznaje prof. Boroń-Kaczmarska.

2.4. Wykręcamy zgodnie z ruchem wskazówek zegara?

Wykręcanie kleszcza? A może zdecydowany ruch pionowy? Szkoły są dwie.

- Wszystko zależy od sprawności manualnej tego, kto wyciąga kleszcza. Teoria mówi, że należy ująć pewnie i wyciągnąć, obracając pajęczaka zgodnie z ruchem wskazówek zegara – mówi prof. Boroń-Kaczmarska. Z kolei kleszczołapki wymagają innej techniki. Delikatny ruch pionowy wystarcza wówczas, by usunąć kleszcza - dodaje ekspertka.

3. Najpierw profilaktyka

A co przede wszystkim? Profilaktyka, czyli zachowanie ostrożności. Ekspertki nie mają wątpliwości, że zarówno odpowiedni ubiór, jak i repelenty (preparaty odstraszające kleszcze - przyp. red.) to podstawa podczas jakiejkolwiek aktywności na świeżym powietrzu. Do tego nie zapominajmy o tym, by po powrocie do domu uważnie obejrzeć nie tylko siebie, ale i naszych towarzyszy.

- Kleszcz znieczula swoją ofiarę. Wrażliwsze osoby mogą poczuć, że coś ich łaskocze, chodzi po skórze, inni natomiast nie poczują nic – podkreśla prof. Boroń-Kaczmarska. - Dlatego naprawdę ważne jest to, by obejrzeć uważnie siebie, a także o to samo poprosić kogoś - podsumowuje.

Karolina Rozmus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza